M&M Wesele plenerowe w Mieszko i Jagienka 14

M&M Wesele plenerowe w Mieszko i Jagienka

Plenerowe wesele Magdy i Mateusza w Mieszko i Jagienka

Magda i Mateusz to nasi dobrzy znajomi. Od zawsze byli wiernymi fanami naszych filmów i zdjęć. Dlatego też gdy przyszła ich pora, aby powiedzieć sobie sakramentalne Tak, poprosili właśnie nas o nagranie najpiękniejszej pamiątki jaką mogą sobie tylko wymarzyć. Mieszko i Jagienka to jedna z najpiękniejszych sal weselnych na dolnym śląsku. Pensjonat Mieszko i Jagienka położony jest na terenie parku krajobrazowego, pomiędzy niezwykłą górą Ślężą a Radunią, zaledwie 30 km od Wrocławia. Jeżeli planujecie ślub w plenerze to Mieszko i Jagienka jest strzałem w 10!

Niezapomniany ślub w Drewnianej Kaplica Matki Bożej Dobrej Rady

Nie do końca wiemy jak Oni to zrobili. Magdalena i Mateusz przerwali deszczową aurę która od tylu dni wisiała nad nami. Wymarzyli sobie słoneczną pogodę. A ślub ehhh…..zrobili to przepięknie !! W pobliskiej kaplicy, która jest zaledwie 5 min drogi od Mieszko i Jagienki Państwo Młodzi ślubowali sobie miłość i wierność. Ksiądz raper, który udzielał im ślubu powiedział piękne kazanie, które wzruszyło nie jednego twardziela. Piękne wnętrze kaplicy idealnie nawiązywało do stylu jaki panuje w Mieszko i Jagienka. Drewniany kościółek z wielkimi rzeźbami u podnóża góry Ślęża. Pośród natury, przyjaciół, rodziny, śmiechu i zabytkowych wnętrz Magda i Mateusz powiedzieli sobie Tak !!

Boho wesele w Mieszko i Jagienka

Mieszko i Jagienka to niezwykłe pełne magii miejsce. Idealne na zorganizowanie pięknego ślubu i wesela w plenerze. Nie możemy pominąć faktu że Magda i Mateusz sami przygotowywali wszystkie dekoracje. Nie mamy pojęcia jak oni to zrobili. W natłoku obowiązków oraz ferworze weselnym stworzyli coś co było naszym filmowym marzeniem. W tym momencie stwierdziliśmy, że takie wesela chcemy robić. Styl boho jaki panował przez cały dzień wprowadzał wszystkich gości w dobry sielankowy nastrój. Rodzice Państwa Młodych byli wniebowzięci. Nie wiedzieli, że tak może wyglądać najpiękniejszy dzień ich dzieci. To wesele w plenerze to istna petarda. Goście nie schodzili z parkietu i szaleli do białego rana. To wszystko również zasługa najlepszego Dj Chrisa z Wrocławia, z którym możemy pracować już zawsze ! Uwierzcie nam ! Nie wyobrażamy sobie lepszego wesela bez niego ! Zapraszamy Was do zerknięcia na kilka zdjęć. Niedługo wrzucimy tu również zwiastun z tego epickiego dnia.
Jeżeli chcecie zobaczyć inne wesele w podobnym stylu to klikajcie link >>

Fotograf : Tomasz Sobotnicki
Miejsce : Mieszko i Jagienka
Dj: Dj Chris


Cudowne wesele w Pałacu Tłokinia - Film ślubny 44

Cudowne wesele w Pałacu Tłokinia - Film ślubny

Marta & Bartek Wesele w Pałacu Tłokinia

W Kaliszu zawitaliśmy po raz pierwszy i po raz pierwszy dane nam było filmować w przepięknie schowanym pośród drzew, Pałacu Tłokinia. Jest to cudowne miejsce z początku 20 wieku, w którym zorganizujecie swój wymarzony ślub kościelny w plenerze i zjawiskowe wesele.

Tak jak to było w przypadku Marty i Bartka. Mega pozytywna para, która zaprosiła nas na swój wyjątkowy dzień. Mieliśmy okazję dzielić z nimi chwile wzruszeń i radości. Stożyliśmy dla nich kawałek miłosnej historii.

Ślub w drewnianym kościele | Pałac Tłokinia

Największe wrażenie na nas zrobiła dekoracja sali. Elegancja oranżeria u której na suficie znajdziemy zjawiskowe obrazy. Na okrągłych stołach piękne wazony wypełnione kwiatami.
Marta i Bartek na swój ślub pojechali „ogorkiem” jak się szybko okazało na Bartka znajomi mowią ogórek (nie pytajcie dlaczego) więc pojazd również musiał pasować do ksywki Pana Młodego.

Ta niezwykle delikatna i elegancka Para wprawiała nas w ogromy szok. Ich pierwszy taniec dosłownie wbił nas w fotel. Nie widzieliśmy jeszcze czegoś takiego. Jesteśmy absolutnie urzeczeni Pałacem Tłokinia i mamy nadzieję, że jeszcze tam wrócimy. Niedługo wrzucimy tu na stronę małą zajawkę w tego dnia a na tą chwile zapraszamy do zobaczenia kilku zdjęć.

Miejsce : Pałac Tłokinia

Fotograf : Studio Pozytyw


Eleganckie wesele w Szafranowym Dworze 50

Eleganckie wesele w Szafranowym Dworze

Wesele Glamour w Szafranowym Dworze

Po raz kolejny trafiliśmy na ludzi z branży, którzy po wielu dniach szukania odpowiedniej firmy dla siebie trafili na naszą stronę i sie zakochali 🙂

Mowa tu o Annie i Tomaszu. Połączyła ich wspólna pasja do zdjęć i filmu. Tomasz jako operator filmowy postanowił skraść serce delikatnej Annie, która od razu wpadła mu w oko. Nie jest łatwo sprostać zadaniu stworzenia filmu ślubnego dla ludzi, którzy od wielu lat…wstyd sie przyznać, ale dłużej niż my tworzą niezwykłe historie dla par młodych.

Emocjonujące zaślubiny w przepięknym kościele

Anna i Tomasz pochodzą z okolić Kielc ale na co dzień mieszkają we Wrocławiu. To właśnie w centrum Dolnego Ślaska spotkaliśmy się kilka miesięcy przed ślubem aby omówić szczegóły wesela. Od razu wiedzieliśmy, że to będzie wyjątkowy dzień. Nie tylko dla Państwa Młodych, ale również dla nas. Cudowne dekoracje w stylu glamour i niezwykła sala z dużymi oknami przez, które wdzierało się światło zachodzącego słońca podczas pierwszego tańca. Coś cudownego!


Rustykalne wesele w namiocie na ranczo 67

Rustykalne wesele w namiocie na ranczo

Rustykalne wesele w namiocie na ranczo

To jest jedno z tych najbardziej wyczekiwanych wesel w roku.

Kiedy dowiadujesz się, że ślub i wesele będzie całkowicie w plenerze. A Natalia i Bartek mają przygotowane dla siebie wyjątkowe wyznania miłosne, które przeczytają podczas ślubu, serce zaczyna mocniej bić. Nie śpisz po nocach tylko wymyślasz mnóstwo możliwych scenariuszy na ten dzień.

Ślub i wesele w plenerze

Natalia i Bartek zaprosili nas na pomorze gdzie ich rodzice posiadają wielkie ranczo blisko trójmiasta. To właśnie tam miał się rozegrać najważniejszy dzień w ich życiu. Szybkie przygotowania w hotelu i czas wyruszyć na decydująca chwilę.

Bartek czekał już niecierpliwie pod specjalnie zbudowanym ołtarzem na ten dzień. Wszystko przez to że Pani Młoda razem ze swoim tatem spóźniła się godzinę na swój ślub. Zwyczajnie zawiódł sprzęt. Specjalnie wynajęty zabytkowy samochód odmówił posłuszeństwa. Bartek czekał jak na szpilkach czy aby jego miłość się nie rozmyśliła i jednak przyjedzie. Brak kontaktu z Natalią jeszcze bardziej potęgował niepewność.

Nareszcie przyjechała. Uśmiechnięta, lekko zestresowana, ale ze spokojem ducha prowadzona przez swojego Tate i cztery druhny do swojego wybranka. Ahhh….cudowny widok. Bartka emocje nie wytrzymały i gdy tylko zobaczył Natalie zalał się łzami szczęścia. Takich emocji dawno nie widzieliśmy.

Urwanie chmury podczas ślubu plenerowego

Piękny i słoneczny dzień momentalnie zmienił się chłodny i pochmurny. Coś wisiało w powietrzu i tylko każdy czekał aż zacznie padać. Modliliśmy się z Kasia aby pogoda wytrzymała do końca ceremonii. Tak się niestety nie stało. Po wyznaniu miłości przez Natalie i Bartka rozpętała się ogromna burza. Na szczęście młodzi pamiętali o wszystkim i zapewnili dla wszystkich gości namioty pod którymi mogli przeczekać deszcz. Ceremonie musieliśmy przerwać i gdy tylko przestało padać udaliśmy się w miejsce wesela aby dokończyć i przywitać nową parę młodą.

Roztańczone wesele pod gołym niebem

To był szalony i pozytywnie zakręcony dzień. Nawet pogoda ustąpiła, nagradzając bezcenną złotą godziną. Wesele pod Namiotem jest idealne jeśli marzy się Wam przyjecie blisko natury. Rozmowy w świetle zachodzącego słońca, tysiące uśmiechów i wzniesionych toastów. Goście bawili się doskonale do muzyki z lat 70-tych. Momentami parkiet pękał w szwach a goście sielsko skakali po trafie. Oświetlenie z girland dodawało klimatu a drobne światełka podwieszone pod sufitem tworzyły piękne tło. Pod koniec wesela przyjaciel pary młodej wygłosił przemówienie przy którym nie było osoby, której kącik ust by się nie podniósł 😉 Było sielsko rodzinnie i najważniejsze na luzie.

Fotograf : Ślubne Studio


Piękny ślub i wesele w Biała Wstążka Plener na Islandii 101

Piękny ślub i wesele w Biała Wstążka Plener na Islandii

Tym razem zabieram Was na małą podróż po za granice Dolnego śląska a dokładniej na północ Polski do Szczecina. Przedstawiamy Wam Aleksandrę i Damiana, którzy postanowili, że piątek to idealny dzień na zorganizowanie fantastycznego wesela.

Rustykalne wesele w Biała Wstążka Szczecin

Zaczniemy od tego, że Ola i Damian to dwoje pozytywnych wariatów. Przyjechali ponad 900 km tylko po to żeby się z nami spotkać przed ślubem i nas poznać 😀 Gdy opowiedzieli nam o swoich planach na ślub i wesele byliśmy ogromnie podekscytowani. To miało być wesele roku. Biała Wstążka to piękna sala, dekoracje w stylu rustykalnym i najważniejsze…cudowny ślub w plenerze. Jeszcze bardziej nie mogliśmy się doczekać tego wesela bo wiedzieliśmy kto będzie focił na tym nieziemskim ślubie. No kto ? Ha nie powiemy Wam jeszcze…cierpliwości. Tego dnia pogoda obraziła się na nas i z początku słoneczny i piękny dzień zmienił się w wielką ulewę. Nie byliśmy pewni czy ceremonia w ogóle się odbędzie. Na całe szczęście Damianowi i Oli uśmiech nie schodził z twarzy co zaowocowało w piękne i naturalne kadry. Ku naszemu zaskoczeniu po chwili wyszło słońce a przygotowania wyszły niesamowite.

Ślub plenerowy w Biała Wstążka

W tym dniu nasza karta pamięci pękała w szwach. Co chwile się zapełniała w piękne i szczere emocje. Rzadko spotykamy pary młode, które dają z siebie tyle nie oczekując niczego w zamian. Do Szczecina przyjechaliśmy tylko z jednym pomysłem. Nie wiedzieliśmy czego możemy się spodziewać dlatego woleliśmy mieć czysty umysł. Obsługa sali od samego rana szykowała krzesła na ceremonie zaślubin. Nie wiedzieli wtedy jeszcze, że będzie to najlepsze wesele jakie ta sala widziała. Przystojny Pan Młody i śliczna Pani Młoda oczarowali nas swoim dniem. Ich pierwsze spotkanie było czymś wyjątkowym. Nie wiemy czy to wisiało w powietrzu ale udzieliło się to wszystkim, nawet nam. Damian widząc swoją zjawiskowo piękną, przyszłą żonę zwyczajnie się rozkleił. Pierwszy raz w naszej karierze widzieliśmy tyle szczęścia. Mimo, że śluby cywilne to jedynie 10 min to czuliśmy że to będzie coś niesamowitego. I wiecie co? Tak było! Czerpaliśmy z każdej minuty ile się tylko dało. Gdzie tylko się odwróciliśmy tam widzieliśmy nowe ciekawe kadry pełne wzruszeń, uśmiechów i życzliwości. Mała wskazówka. Nasze drogie przyszłe pary młode…robi się poważnie…Dajcie się ponieść chwili, odrzućcie stres, wstyd przed emocjami a gwarantujemy Wam, że powstanie niesamowity film z Waszego dnia.

Wesele jakiego w Białej Wstążce nie było

Takich gości jak u Damiana i Oli powinno się wypożyczać na każdą imprezę. To co się działo na parkiecie to istne szaleństwo. Nawet dziewczyna z gipsem na nodze szalała ile tylko sił. A to zasługa nie kogo innego jak Dj’a Marcina. Oj facet potrafi porwać tłumy. Kręcenie tego filmu ślubnego było czystą przyjemnością. Od pierwszego tańca wiedzieliśmy że przywieziemy z tego dnia tony gigabajtów danych. Mimo że kolejnego dnia mieliśmy kolejny ślub na Dolnym śląsku to chciało by się tam zostać z nimi do końca. Patrząc przez ekran aparatu masz świadomość że tych dwoje cudownych, zakochanych na zabój w sobie ludzi nie udaje. Cieszą się tym dniem a goście weselni tylko dorzucają do pieca. Spokojnie mógłby powstać z tego 5 godzinny film ale po co ? Jak sami wiecie im mniej tym lepiej. I tak też powstał prawie 6 minutowy zwiastun, który w pełni oddaje ten dzień. Nie wiem czy pamiętacie ale mieliśmy Wam kogoś przedstawić. To miły i sympatyczny chłopak ze Szczecina z małym i niepozornym aparatem w ręku, ale za to z otwartym umysłem na świetne kadry. Piotr Dynarski – fotograf, z którym współpraca układa nam się zawsze. A zdjęciami jakie dostali Ola i Damian mogliby spokojne wykleić wszystkie ściany w domu. Fotki poniżej autorstwa Piotra 🙂

Miejsce : Biała Wstążka
Fotograf : Piotr Dynarski
Dj : Marcin Woźnicki 

4 pory roku – czyli plener ślubny na Islandii

Nasze filmowe i fotograficzne marzenia się spełniają ! Wraz z Aleksandrą i Damianem polecieliśmy na plener ślubny do Islandii, Krainy ognia i lodu, wyspy marzeń. Krystalicznie czyste powietrze, 10 tys. dudniących wodospadów, lodowce, rzeki, jeziora, zatoki, fiordy, wulkany i niebiańskie gejzery. Plener na Islandii zapamiętamy do końca życia. Tygodniami obmyślaliśmy plan a Ola i Damian przygotowywali się do tej podróży przez kilka miesięcy wiedząc co ich będzie czekać. Zimny wiatr, deszcz, śnieg, przyjemne słońce a nawet tęcza, takie warunki towarzyszyły nam przez 4 dni naszej wyprawy.

Po przylocie na Port lotniczy Keflavík nie zdawaliśmy sobie sprawy jak nas przywita Islandia. Wiatr, śnieg i mróz…to nie były zachęcające warunki do robienia pleneru ślubnego na Islandii.
Na lotnisku wylądowaliśmy w późnych godzinach wieczornych. Podekscytowani szukaliśmy na mapach pogodowych gdzie może wystąpić zorza. Po rozmowie z kierowcą busa, który podwoził nas po wynajęte auto okazało się że nie mamy co liczyć na zorze. Po przejechaniu 30 km nagle wszystkie samochody zaczęły zatrzymywać się na autostradzie….kochani….Jest! Po raz pierwszy w tym roku! Piękna zorza, coś niezwykłego. Nigdy nie sądziliśmy, że zobaczymy coś podobnego. Gra świateł na niebie zrobiła na nas ogromne wrażenie. Postanowiliśmy że tego dnia nie idziemy spać !

Golden circle -teledysk ślubny na Islandii

Nad rankiem prognoza pogody kompletnie nie była zachęcająca nawet do wychylenia czubka nosa z wynajętego domku, a co dopiero do filmowania. Ola ubrana jedynie w sukienkę bez ramiączek, Damian w garniturze i temperatura poniżej 0 stopni a do tego zimny wiatr….brrrrr….Robimy to ! Zapakowaliśmy się do naszego terenowego samochodu i pojechaliśmy na pierwszą miejscówkę. Must have na Islandii- Golden Circle.

Kirkjufell – śnieżna sesja ślubna na Islandii

W naszym planie było kilka pozycji, w tym najbardziej znana góra na Islandii Kirkjufell a obok niej piękny wodospad. Już nie przeszkadzała nam temperatura. Byliśmy tak przepełnieni energią i z głową pełną pomysłów, że nawet nie myśleliśmy o tym że jest nam zimno. To było coś magicznego, coś czego nigdy nie doświadczy się w Polsce. Islandia jest najmłodszą wyspą na świecie, przez to jest również bardzo surowa, ale dla nas okazała się łaskawa. Po kilku ujęciach z drona ruszyliśmy na kolejny spot.

Czarna plaża – Sesja ślubna na Islandii

W nocy znowu padał śnieg, spadło około 30 cm więc poranne odśnieżanie auta czas zacząć. Im dalej na wschód tym pogoda złagodniała, z zimy przeszliśmy właśnie na wiosnę…lekki deszczyk a po chwili coś wspaniałego….Tęcza! Na wyciągnięcie ręki! Nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego! Szybki przystanek, kilka ujęć i lecimy dalej.
Naszym następnym przystankiem była czarna plaża. Tym razem pogoda przerodziła się z późną jesień. Z nieba leje deszcz i nie wiemy co robić, albo ryzykujemy, mokniemy i wracamy do domu albo robimy plener w deszczu. Decyzja podjęta…Idziemy ! Majestatyczne skały niczym z filmów sci-fi i do tego sztorm. Ola i Damian to najtwardsza para młoda jaką znamy. Nie marudzili tylko robili wszystko aby mieć dobre ujęcia. Jednym z najbardziej widowiskowych ujęć okazało się to gdzie Ola leży na plaży i zostaje przykryta przez białą fale. To jest coś !

Sesja na Islandii dobiegła końca, zmęczeni ale szczęśliwi wróciliśmy do domu. Naładowani energią z głową pełną pomysłów na montaż. Doszliśmy do wniosku, że trafiliśmy na niesamowitych ludzi, którzy mieli chęć na tak szalony wyjazd i przy okazji spełnili nasze filmowe marzenia! Sztos! Dziękujemy ! Zobaczcie ten równie dobry klip z tego wyjazdu >>