Rustykalne wesele w namiocie na ranczo

To jest jedno z tych najbardziej wyczekiwanych wesel w roku.

Kiedy dowiadujesz się, że ślub i wesele będzie całkowicie w plenerze. A Natalia i Bartek mają przygotowane dla siebie wyjątkowe wyznania miłosne, które przeczytają podczas ślubu, serce zaczyna mocniej bić. Nie śpisz po nocach tylko wymyślasz mnóstwo możliwych scenariuszy na ten dzień.

Ślub i wesele w plenerze

Natalia i Bartek zaprosili nas na pomorze gdzie ich rodzice posiadają wielkie ranczo blisko trójmiasta. To właśnie tam miał się rozegrać najważniejszy dzień w ich życiu. Szybkie przygotowania w hotelu i czas wyruszyć na decydująca chwilę.

Bartek czekał już niecierpliwie pod specjalnie zbudowanym ołtarzem na ten dzień. Wszystko przez to że Pani Młoda razem ze swoim tatem spóźniła się godzinę na swój ślub. Zwyczajnie zawiódł sprzęt. Specjalnie wynajęty zabytkowy samochód odmówił posłuszeństwa. Bartek czekał jak na szpilkach czy aby jego miłość się nie rozmyśliła i jednak przyjedzie. Brak kontaktu z Natalią jeszcze bardziej potęgował niepewność.

Nareszcie przyjechała. Uśmiechnięta, lekko zestresowana, ale ze spokojem ducha prowadzona przez swojego Tate i cztery druhny do swojego wybranka. Ahhh….cudowny widok. Bartka emocje nie wytrzymały i gdy tylko zobaczył Natalie zalał się łzami szczęścia. Takich emocji dawno nie widzieliśmy.

Urwanie chmury podczas ślubu plenerowego

Piękny i słoneczny dzień momentalnie zmienił się chłodny i pochmurny. Coś wisiało w powietrzu i tylko każdy czekał aż zacznie padać. Modliliśmy się z Kasia aby pogoda wytrzymała do końca ceremonii. Tak się niestety nie stało. Po wyznaniu miłości przez Natalie i Bartka rozpętała się ogromna burza. Na szczęście młodzi pamiętali o wszystkim i zapewnili dla wszystkich gości namioty pod którymi mogli przeczekać deszcz. Ceremonie musieliśmy przerwać i gdy tylko przestało padać udaliśmy się w miejsce wesela aby dokończyć i przywitać nową parę młodą.

Roztańczone wesele pod gołym niebem

To był szalony i pozytywnie zakręcony dzień. Nawet pogoda ustąpiła, nagradzając bezcenną złotą godziną. Wesele pod Namiotem jest idealne jeśli marzy się Wam przyjecie blisko natury. Rozmowy w świetle zachodzącego słońca, tysiące uśmiechów i wzniesionych toastów. Goście bawili się doskonale do muzyki z lat 70-tych. Momentami parkiet pękał w szwach a goście sielsko skakali po trafie. Oświetlenie z girland dodawało klimatu a drobne światełka podwieszone pod sufitem tworzyły piękne tło. Pod koniec wesela przyjaciel pary młodej wygłosił przemówienie przy którym nie było osoby, której kącik ust by się nie podniósł 😉 Było sielsko rodzinnie i najważniejsze na luzie.

Fotograf : Ślubne Studio